Blackout

W Berlinie po podpaleniu infrastruktury energetycznej (do którego to podpalenia przyznała się lewicowa organizacja ekoterrorystyczna) kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw zostało pozbawionych prądu na kilka dni. Klasyczny blackout.

Niemożliwość obejrzenia serialu w telewizji i naładowania telefonu to najmniejszy problem. Przy braku zasilania nawet z naładowanego telefonu komórkowego nie da się nigdzie połączyć, bo nie działają maszty przekaźnikowe. Nie zadziała też klasyczna sieć telefoniczna.
Przy braku prądu i braku oświetlenia nie wiesz, któ w zimowy wieczór w całkowitych ciemnościach dobija się do Twoich drzwi, albo do okien sąsiada. Otworzysz? Bo dotychczasowe historie blackoutów pokazują radykalny skok przestępczości (włamania i napady), zwłaszcza w miejscach które można dyplomatycznie określić jako 'niejednorodne ludnościowo’.


Brak prądu oznacza brak wody. To, że nie nalejesz sobie z kranu wody do czajnika, to mały problem. Ale nawet mając zapas wody, najprawdopodobniej nie dasz rady tej wody zagotować. Chyba, że jesteś szczęściarzem i masz własną butlę gazową lub 'babciny’ piec węglowy. No i pamiętaj, że brak ciśnienia w rurach oznacza brak możliwości spłukania po sobie w toalecie. Masz pomysł na zastępcze rozwiązanie sanitarne?


Ten atak wydarzył się w środku zimy, więc bardziej od wody istotne jest ciepło. I znów – albo masz piec kaflowy po babci, albo masz problem. Poważny problem. I to nie dlatego, że będziesz spać w dwóch swetrach – ale dlatego, że po kilku dniach budynek się na tyle wychłodzi, że zamarznie resztka wody w rurach i je rozsadzi. Jeśli zareagujesz odpowiednio wcześnie, znajdziesz odpowiedni zawór, i spuścisz w piwnicy wodę – unikniesz uszkodzeń.

Pozostaje jeszcze temat przygotowania jedzenia czy higieny osobistej. Nie spojrzeliśmy na tak banalny temat, jak wywóz śmieci – bo jeśli blackout ma większy zasięg, to nie ma jak zatankować paliwa do śmieciarek.

I całe powyższe rozważania były prowadzone z perspektywy pojedynczej rodziny. Jeśli mieszkasz w wielopiętrowym bloku, to niektóre problemy się … piętrzą?


Na blackout można (i trzeba) się przygotować, przede wszystkim mentalnie. Nie da się go uniknąć – bo nie da się postawić nieprzekupnego strażnika przy każdym wrażliwym elemencie infrastruktury energetycznej. I nie jest możliwe zabezpieczenie sieci przed każdą możliwą awarią i kaprysem pogody.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *