Terenowe kulinaria #1

Jak gotować posiłki, będąc w terenie? Rozwiązań jest kilka, pierwszym pomysłem jest rozpalenie ogniska. Ale nie zawsze jest to możliwe, czasami niepraktyczne, często nielegalne.
Dlatego jednym z podstawowych elementów ekwipunku jest kuchenka gazowa. W tym wpisie przeanalizujemy, jak sprawdzi się kuchenka kempingowa, którą często można zobaczyć u popularnych kulinarnych vlogerów gotujących w plenerze.

Zaletą takiej kuchenki jest jej rozmiar. Wadą również, ale o tym później. Zaletą – bo jest stabilna, i można na niej z powodzeniem postawić dużą patelnię czy kilkulitrowy garnek bez ryzyka, że coś spadnie.

Różni producenci reklamują różną moc grzania. Nie sprawdzałem osobiście, na ile te ich zapewnienia są prawdziwe i czy te kuchenki faktycznie się czymś różnią. Gotując latem dla czterech osób wodę na herbatę dwa lub trzy razy dziennie i podgrzewając obiady, jeden kartusz wystarcza na 3 – 4 dni, zależnie od wiatru i temperatury otoczenia. Kartusze są tanie, można je dziś zakupić w granicach 5 zł za sztukę. Można też myśleć o ich samodzielnym powtórnym napełnianiu, chociaż do tego potrzebny jest odpowiedni sprzęt i bezpieczne miejsce (nie rób tego w domu).
Oczywiście należy pamiętać, że postawienie kuchenki bezpośrednio na suchych liściach (tak jak na pierwszym zdjęciu) jest ryzykowne ze względu na możliwość wywołania pożaru, i lepiej ją postawić na ściętym pniu, albo na piaszczystym podłożu.

Wadą jest jej rozmiar i waga – raczej nie nadaje się do transportowania w plecaku. Ale jeśli przemieszczamy się samochodem, planujemy wyposażyć nasz punkt ewakuacyjny, albo chcemy mieć w domu coś, co posłuży nam podczas awarii elektryczności – wówczas kuchenka kempingowa to bardzo dobry pomysł.
Należy tylko pamiętać o przygotowaniu zapasu butli na ciężkie czasy, inaczej zostaniemy z eleganckim i bezużytecznym kawałkiem żelastwa.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *